W piątek 23 marca zgromadziliśmy się na nabożeństwie Drogi Krzyżowej, którą przeżyliśmy na ulicach naszych osiedli. Z racji przypadającej w tym roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, w sposób szczególny modliliśmy się za nasz naród i wszystkich Rodaków, dziękując jednocześnie Bogu za obecność wiary chrześcijańskiej na naszej ziemi. Poniżej prezentujemy fotorelację oraz pełny tekst odczytanych rozważań.

 

foto: Piotr Zimnal

 

DROGA KRZYŻOWA 2018 – O LOSACH POLSKIEGO NARODU

 

WSTĘP

     Za kilka miesięcy przeżywać będziemy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Ta ważna rocznica powinna stać się dla nas bodźcem do refleksji nad tym, czym jest patriotyzm i miłość do Ojczyzny. Nie da się zrozumieć własnej tożsamości bez sięgnięcia do korzeni, z których wyrastamy. Historia naszego narodu bogata jest zarówno w sukcesy, jak i w porażki, ale niewątpliwie nierozerwalnie związana jest z chrześcijaństwem, które przez wieki było obecne na polskiej ziemi.

     Chcemy dziś idąc z Chrystusowym krzyżem ulicami naszych osiedli prześledzić losy naszego narodu i wydobyć z nich naukę dla każdego z nas. Niech na tej drodze towarzyszą nam wielcy polscy święci i błogosławieni, którzy poprzez swoją służbę i modlitwę wnieśli swój ogromny wkład w rozwój i kształt naszego państwa.

     Módlmy się za naszą Ojczyznę, ale i za samych siebie, abyśmy byli dobrymi córkami i synami tej ziemi, na której przyszło nam żyć.

 

I. Jezus na śmierć skazany

     Jest 966 rok. Książę Mieszko I decyduje, że on i jego rodzina przyjmą chrzest, a wraz z nimi chrystianizacja obejmie cały kraj. To punkt zwrotny i fundamentalny w dziejach naszego narodu. Młode państwo polskie staje się częścią cywilizacji łacińskiej, a jego pozycja wzrasta na arenie międzynarodowej. Chrzest Polski staje się źródłem naszej narodowej tożsamości, której już nigdy nie będzie można cofnąć ani wymazać.

     Trzydzieści lat po chrzcie Polski do naszego kraju przybywa biskup Wojciech. Podejmuje on misję nawrócenia naszych pogańskich sąsiadów, która ma dla niego tragiczny finał. Ciało męczennika zostaje pochowane w Gnieźnie, gdzie wkrótce powstaje arcybiskupstwo. Biskup Wojciech zostaje ogłoszony świętym, oraz patronem naszego narodu, a jego kult zaczyna się szybko rozwijać.

 

     Każda historia ma swój punkt zwrotny, od którego jej dzieje nabierają innego wymiaru i znaczenia. W ziemskim życiu Chrystusa takim momentem był wyrok, który na Niego wydano. Jezus całkowicie poddał się woli ludzi powierzając jednocześnie swoje życie Bogu. Poprzez Sakrament Chrztu każdy z nas także został oddany w Boże ręce. Niewidzialne działanie Bożej łaski zostawiło w naszych duszach ślad, którego nie da się usunąć. To źródło, które w nas bije i z którego nieustannie należy czerpać, aby nie zatracić własnej tożsamości.

     Chryste dziękujemy Ci dziś za chrzest Polski, który dokonał się przed wiekami i który stał się spoiwem naszego narodu przez wszystkie jego dzieje. Dziękujemy za to, że nasi przodkowie nie podcięli korzeni, z których wyrośli i także my możemy dziś żyć w chrześcijańskim kraju. Daj nam Panie coraz bardziej rozumieć, jak wielkie jest znaczenie naszego własnego chrztu i w perspektywie bycia Twoimi umiłowanymi dziećmi przeżywać nasze życie.  

 

II. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

     Przez cztery stulecia państwem polskim rządzi dynastia Piastów. To czas ustalania struktur państwowych oraz jego granic, które zmieniają się wraz z kolejnymi wojennymi potyczkami. To z jednej strony bratobójcze walki o władzę w kraju w okresie rozbicia dzielnicowego, ale z drugiej okres umacniania administracji, kodyfikacji prawa, a także rozwoju gospodarczego, jaki dokonał się za czasów króla Kazimierza Wielkiego.

     U progu naszej państwowości polska ziemia wydaje wielu świętych. Zwłaszcza wiek XIII w nich obfituje. To wtedy żyją m.in. św. Jacek, św. Jadwiga Śląska czy św. Kinga. Jednak niewątpliwie z okresem panowania Piastów najbardziej kojarzy się nam życie i męczeńska śmierć św. Stanisława. Wierzono, że tak jak według podania zrosły się poćwiartowane członki biskupa, tak zrośnie się podzielone wewnętrznie polskie państwo. Święty biskup Stanisław staje się drugim po św. Wojciechu głównym patronem Polski.

 

     Początki zwykle nie są łatwe, a prawie zawsze są niewiadomą. Pierwsze kroki Chrystusa z krzyżem na ramionach. Ból, niewygoda, może próba uchwycenia go tak, żeby mniej uwierał. I ta niewiadoma – co dalej? Czy dam radę przejść tę drogę do końca? Pierwsze wieki naszego narodu. W trudzie i niepewności powoli rozwija się nasza Ojczyzna.

     Chryste dziękujemy Ci, że wraz z rozwojem struktur naszego państwa rosła też wiara naszych przodków. Dziękujemy za liczne zgromadzenia zakonne, które uczyły miłości do Boga i miłości do Ojczyzny. Prosimy Cię pobłogosław tym wszystkim, którzy każdego dnia modlą się o to, by Polska nie zeszła nigdy z drogi chrześcijaństwa, którą idzie od tylu już wieków.

 

III. Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

     Od 1386 roku rozpoczyna się prawie dwóchset letnie panowanie dynastii Jagiellonów. To za czasów króla Władysława Jagiełły rycerstwo polskie ze śpiewem Bogurodzicy na ustach odnosi historyczne zwycięstwo w bitwie pod Grunwaldem. Państwo polskie rośnie w siłę, powiększa swe granice i umacnia swoją potęgę wobec innych narodów. Wiek XVI zwany złotym jest okresem rozkwitu kultury i nauki.

     Polska ziemia nadal hojnie rodzi kolejnych świętych. W tym czasie żyją m.in. św. Jan Kanty,
św. Szymon z Lipnicy, św. Kazimierz Królewicz. Jednak świętą żyjącą u progu tej epoki jest św. Jadwiga Królowa, która zostaje koronowana w wieku zaledwie jedenastu lat. To ona stała się fundatorką Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz wielu dzieł charytatywnych, a w dniu kanonizacji nazwana została przez Jana Pawła II naszą „matką w wierze”.

 

     Czy można przewidzieć upadek, gdy wszystko wydaje się być po naszej myśli? Czy można zauważyć pierwsze oznaki osłabienia? Najłatwiej z pierwszego potknięcia szybko się podnieść, udawać że nic się nie stało i nie wyciągać na przyszłość żadnych wniosków. Jednak taka postawa może okazać się bardzo zgubna. Rzeczpospolita Obojga Narodów była w XVI wieku jednym z największych państw Europy, ale pycha kolejnych władców, którzy chcieli stale powiększać jej granice stała się w krótkim czasie powodem upadku naszej potęgi.

     Chryste powierzamy Ci dziś wszystkich ludzi, którzy na różnych szczeblach sprawują władzę w naszej Ojczyźnie. Powierzamy tych, których decyzje i działania wpływają na codzienność każdego z nas. Prosimy Cię obdarz ich darem mądrości i pokory, aby pełniąc tak odpowiedzialne funkcje mieli na względzie zawsze obecne i przyszłe dobro wszystkich obywateli.

 

 IV. Jezus spotyka Matkę swoją

     Początek XVII wieku to już epoka królów elekcyjnych i czas licznych wojen z Rosją, Turcją i Szwecją. Nasi sąsiedzi po raz pierwszy wysuwają pomysł rozbioru naszej Ojczyzny. Bohaterska obrona klasztoru jasnogórskiego staje się jednak początkiem skutecznej walki z najazdem Szwedów. W tym czasie w 1656 roku król Jan Kazimierz składa w katedrze lwowskiej uroczyste śluby przed obrazem Matki Bożej, którą ogłasza Królową Korony Polskiej.

     Autorem tekstu złożonego ślubowania jest św. Andrzej Bobola – męczennik i kolejny z patronów naszej Ojczyzny. Ten wybitny kaznodzieja i gorliwy spowiednik wyróżniał się wielką żarliwością o zbawienie każdego człowieka, a w chwili niewyobrażalnych tortur, którym został poddany nie wyrzekł się Chrystusa, ale nawet swoich oprawców zachęcał do nawrócenia.

 

     Maryja towarzysząca Chrystusowi na Jego krzyżowej drodze słusznie nazywana jest Królową Polski. We wszystkich momentach dziejów naszej Ojczyzny nasi rodacy wzywali Jej wstawiennictwa, a Ona w przedziwny sposób sprawowała i nadal sprawuje opiekę nad naszym narodem. Trudno byłoby dziś wyobrazić sobie nasz polski Kościół bez Maryi, która ma swoje miejsce w sercach tak wielu Polaków.

     Chryste dziękujemy Ci dziś za Twój testament spod krzyża, w którym swoją Matkę uczyniłeś Matką każdego z nas. Dziękujemy, że wysłuchujesz tak licznych próśb, które kierujemy do Ciebie przez Jej wstawiennictwo. Prosimy Cię za wszystkie matki, aby od Maryi uczyły się postawy prawdziwej miłości i zawierzenia Tobie.

 

V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

     Rok 1683. Połączone siły polsko-austriacko-niemieckie pod dowództwem króla Polski Jana III Sobieskiego odnoszą zwycięstwo nad muzułmańską armią turecką w bitwie pod Wiedniem. Zwycięstwo to kończy ofensywną politykę Imperium Osmańskiego względem chrześcijańskiej Europy i zapobiega procesowi jej islamizacji.

     Relacje historyków podają, że król Jan III Sobieski zawierzył losy tej bitwy świętemu Jackowi Odrowążowi. Ten żyjący w XIII wieku dominikanin otaczany był wielkim kultem w rodzinie Sobieskich, ale i w całej Ojczyźnie. Na prośbę króla trzy lata po Odsieczy Wiedeńskiej papież ogłasza św. Jacka patronem Królestwa Polski.

 

     W chwilach trudów i przeciwności potrzebujemy drugiego człowieka. Tak jak Chrystus potrzebował św. Szymona z Cyreny, a nasza Ojczyzna sojuszników w walce z wrogami, tak i każdy z nas potrzebuje mieć obok siebie ludzi, którzy będą wsparciem w czasie życiowych zawirowań. Człowiek, który myśli, że sam poradzi sobie w wędrówce do nieba może być w rzeczywistości na drodze, która tam wcale nie prowadzi.

    Chryste prosimy Cię, abyśmy pamiętali, że jako członkowie Twojego Kościoła jesteśmy za siebie nawzajem odpowiedzialni i musimy troszczyć się nie tylko o swoje zbawienie, ale także naszych bliźnich. Ucz nas wrażliwości na krzywdę i potrzeby innych ludzi i pomagaj nam podtrzymywać tych, których siły – zwłaszcza te duchowe – słabną.

 

 VI. Weronika ociera twarz Jezusowi

     Od początku XVIII wieku Polska pogrąża się w coraz większym bezwładzie instytucji państwowych. Magnaci i szlachta skupieni na zachowaniu jak największej ilości przywilejów stopniowo doprowadzają do całkowitej anarchii. Podjęte jeszcze próby reform i ogłoszenie Konstytucji 3 Maja nie zdołały umocnić pozycji Polski. Trzy następujące po sobie rozbiory przeprowadzone przez naszych sąsiadów – Rosję, Prusy i Austrię powodują, że w 1795 roku Polska na 123 lata znika z mapy Europy.

    Upadek moralności i obyczajów oraz pogrążone w kryzysie państwo jest być może powodem, że z tego okresu nie pochodzi żaden polski święty. Polacy o wstawiennictwo zwracają się do swoich patronów. Jednym z nich był młodziutki, zaledwie osiemnastoletni św. Stanisław Kostka żyjący w XVI wieku. Jego wstawiennictwu przypisuje się wygranie kilku bitew z Turkami i Tatarami. Dziś jest on patronem dzieci i młodzieży.

 

    Jak niezwykłym gestem musiało być zachowanie Weroniki skoro pamięć o nim przekazała tradycja. Spośród tłumu gapiów na drodze krzyżowej tylko ona dostrzegła, że można i trzeba na miarę swoich możliwości podjąć jakieś działanie. Tej wrażliwości na dobro wspólne zabrakło naszym rodakom przed ponad dwustu laty. Zapatrzeni we własne potrzeby stracili z oczu coś o wiele cenniejszego – własną Ojczyznę.

    Chryste prosimy Cię, abyś chronił nas przed egoizmem. Byśmy nie byli krótkowzroczni i nie koncentrowali się na tym co moje i co jest tu i teraz, ale umieli spojrzeć w przyszłość, także tę wieczną. Ucz nas Panie, że często jest tak, że lepiej coś stracić, aby w to miejsce zyskać coś znacznie ważniejszego.

 

VII. Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

     Polacy pozbawieni własnej Ojczyzny nadzieję na odzyskanie niepodległości wiążą z Napoleonem Bonaparte i stworzonym jako namiastkę naszego państwa Księstwem Warszawskim. To w tym czasie powstaje Mazurek Dąbrowskiego, który staje się hymnem Polski. Niestety porażki wojenne Napoleona powodują nowy podział ziem polskich. W zaborze rosyjskim powstaje Królestwo Polskie, w którym jednak systematycznie narasta cenzura i represje. W 1830 roku wybucha powstanie listopadowe, które po jedenastu miesiącach zostaje stłumione przez Rosjan.

    Upadek powstania spowodował liczne prześladowania za upowszechnianie polskiej kultury i oświaty oraz wyznawanie wiary. Doskonale w klimat tamtego czasu wpisuje się postawa bł. Honorata Koźmińskiego, kapucyna, który tworzy liczne zgromadzenia bezhabitowe. Poprzez nie dociera do wszystkich środowisk i odradza w społeczeństwie ducha gorliwości pierwszych chrześcijan.

 

    Nie można nigdy koncentrować się na porażce, ale na tym by potrafić się z niej podnieść. Powstanie listopadowe choć przegrane było dowodem na to, że Polacy są w stanie się zjednoczyć i podjąć walkę o swoje wyzwolenie. Może gdyby nie ta próba, nie byłoby też sił na kolejne niepodległościowe zrywy. Warto spojrzeć na swoje osobiste upadki, jak na lekcję życia, która na pewno była mi po coś potrzebna, choć ja może jeszcze nie do końca tę naukę zrozumiałem.

    Chryste prosimy Cię za ludzi pogrążonych w rozpaczy, depresji, tracących sens życia, aby odzyskali nadzieję na zmianę swojej sytuacji. Daj każdemu z nas łaskę silnej wiary w to, że nigdy nie jesteśmy w sytuacji bez wyjścia, bo Ty masz moc przeprowadzić nas bezpiecznie przez najcięższe nawet próby.

 

VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty

    W 1863 roku wybucha powstanie styczniowe. W ponad tysiącu bitwach i potyczkach Polacy walczą o niepodległość. Niestety klęska powstania nasila nowe represje. Zakazuje się mówić po polsku, konfiskuje się majątki, zsyła na Syberię, walczy z katolicyzmem. Mimo to przełom XIX i XX wieku to rozkwit polskiej kultury i nauki. To w tym czasie swoje talenty rozwijają m.in. Henryk Sienkiewicz, Maria Skłodowska-Curie, Jan Matejko.

     Z powstaniem styczniowym związanych było trzech późniejszych świętych – arcybiskup warszawski Zygmunt Szczęsny Feliński, zesłany za wystosowanie listu w obronie rodaków, oraz biorący udział w walkach - karmelita Rafał Kalinowski oraz Adam Chmielowski czyli późniejszy brat Albert. Dwaj ostatni są obecnie patronami naszej sosnowieckiej diecezji.

 

    W obliczu rosnącego pod zaborami uciemiężenia Polacy nie poddają się. Nie poprzestają na płaczu za utraconą wolnością, ale podejmują konkretne działania, które mają zachować ducha naszego narodu. Jezus uczył, że sam tylko płacz nie wystarczy. Zawsze na miarę swoich możliwości można podejmować działania, które będą niosły ze sobą konkretne dobro.

    Chryste prosimy Cię, abyś wyzwolił nas od postawy szemrania przeciwko Tobie i narzekania na życie, za którego kształt w dużej mierze to my sami jesteśmy przecież odpowiedzialni. Rozbudź w naszych sercach postawę wdzięczności za liczne dary, którymi nas obdarzasz i naucz nas, że dzieląc się otrzymanymi od Ciebie talentami czynimy ten świat piękniejszym.

 

IX. Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

    W 1914 roku wybucha I wojna światowa. Nasi zaborcy dzielą się na wrogie obozy. Polacy na siłę wcielani są do armii rosyjskiej, niemieckiej i austriackiej co powoduje, że spotykają się po przeciwnych stronach frontu i zmuszani są do bratobójczej walki.

    Jedną z ofiar I wojny światowej jest siedemnastoletnia Karolina Kózkówna. Broniąc swojej czystości zostaje brutalnie zamordowana przez carskiego żołnierza. Ogłaszając ją błogosławioną w 1987 roku papież Jan Paweł II przypomina, że „święci są po to, ażeby świadczyć o wielkiej godności człowieka”.

 

    Wybuch I wojny światowej był porażką w dziejach ludzkości. W obliczu zaistniałej sytuacji trzeba było opowiedzieć się po stronie dobra lub zła, co niejednokrotnie związane było z ofiarą własnego życia przy jednoczesnym zachowaniu godności swojego człowieczeństwa. Warto zadać sobie pytanie, czy ja mam dziś odwagę umierać dla grzechu, aby przywracać godność Bożego dziecka, którym jestem?

    Chryste prosimy Cię, daj nam odwagę wybierania zawsze trudniejszego dobra, a nigdy mniejszego zła. Spraw, abyśmy w obliczu trudności nie wyrzekali się wartości chrześcijańskich i postawy etycznej, ale świadczyli o tym, że wierność wyznawanym zasadom jest możliwa także w chwili próby i ucisku.

 

X. Jezus z szat obnażony

     11 listopada 1918 roku to data, którą powinien znać każdy Polak. Polska odzyskuje niepodległość i wraca na mapę Europy. Józef Piłsudski obejmuje urząd Tymczasowego Naczelnika Państwa i dowództwo nad Siłami Zbrojnymi. Ogłoszony zostaje termin wolnych wyborów. Polacy z nadzieją patrzą na zachodzące w kraju polityczne przemiany.

     Świętą żyjącą w tym czasie jest Urszula Ledóchowska. Bardzo często powtarzała ona - "Naszą polityką jest miłość. I dla tej polityki jesteśmy gotowe poświęcić nasze siły, nasz czas i nasze życie". Kierując się tymi słowami całe swoje życie poświęciła ofiarnej służbie Bogu, ludziom i odradzającej się Ojczyźnie.

 

     Nie mamy wątpliwości, iż mimo że Jezus został poniżony i zhańbiony poprzez okrutne tortury, szyderstwa, a na końcu pozbawienie okrycia, to swoją postawą pokazał nam, że nie ma takiej sytuacji,  w której nie jesteśmy w stanie ocalić tego co najcenniejsze – naszej godności. Mimo niewoli Polacy przez 123 lata przekazywali kolejnym pokoleniom narodowe tradycje, chrześcijańskie wartości, ojczysty język, upowszechniali kulturę, choć za to wszystko groziły im ciężkie represje. Nasi zaborcy nie zdołali jednak zgasić ducha naszego narodu i to właśnie dlatego możliwe stało się odzyskanie niepodległości.

     Chryste prosimy Cię, abyśmy umieli iść pod prąd współczesnym trendom, które często stoją w sprzeczności z wartościami, którymi żyli nasi przodkowie. Umocnij w nas przekonanie, że dochowanie zasad nie oznacza bycia zacofanym, ale wiernym.

 

XI. Jezus do krzyża przybity

    Okres międzywojenny to czas kolejnych niepodległościowych powstań i walk, po których na nowo ustalały się granice Polski. W 1920 roku wygraną w słynnej bitwie warszawskiej Polacy powstrzymują Armię Czerwoną, która ruszała na podbój Europy. Największym wyzwaniem dla władz jest scalenie trzech dzielnic zaborczych, które przez ponad sto lat były częścią innych organizmów państwowych. Powoli odradza się gospodarka i rozwija nauka, zwłaszcza szkolnictwo wyższe.

    W czasie, gdy Polacy próbują odbudować siłę swojego państwa, Jezus chce odbudować w ich duszach swoje Królestwo. Ukazując się Siostrze Faustynie przekazuje jej budzącą nadzieję naukę o Bożym Miłosierdziu. W spisanym przez świętą „Dzienniczku” padają słowa, które podyktował jej sam Chrystus – „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje.”

 

    Pozwalając się przybić do krzyża Chrystus pokazał nam czym jest Boże Miłosierdzie. Gdyby Bóg był tylko sprawiedliwy, to nie byłoby wcielenia Bożego Syna, nie byłoby Jego krzyżowej drogi i haniebnej śmierci. Bóg po naszej śmierci po prostu osądziłby nas sprawiedliwie według naszych uczynków. Czy ktokolwiek z nas zostałby na tym sądzie usprawiedliwiony? To Boża miłość względem nas pozwoliła, by człowiek przybił do krzyża Boga.

    Chryste dziękujemy Ci, że w czasie gdy dokonywało się odrodzenie naszego państwa, Ty przypomniałeś nam o potrzebie odrodzenia naszych sumień. Daj nam łaskę częstej i szczerej spowiedzi, abyśmy nieustannie stawali się piękniejszymi ludźmi dzięki łasce Twojego nieskończonego miłosierdzia.

 

 XII. Jezus umiera na krzyżu

     Polska była pierwszym narodem, który przeciwstawił się Hitlerowi. W konsekwencji 1 września 1939 roku napaścią Niemców na nasze ziemie rozpoczyna się II wojna światowa. Rosja i Niemcy ponownie dzielą między siebie obszar naszego kraju. Mimo braku sojuszników Polacy nie poddają się w walce, czego dowodem jest choćby powstanie warszawskie w 1944 roku oraz obecność polskich żołnierzy na frontach całego świata. W efekcie wojny zginęło niemal 6 milionów obywateli, terytorium naszego kraju zmniejszyło się o 20%, a straty materialne w wyniku działań wojennych sprawiły, że majątek narodowy uległ pomniejszeniu o prawie 40%.

     W setkach powstałych na terenie Polski gett, więzień, obozów koncentracyjnych i obozów śmierci zginęły miliony ludzi. Byli jednak tacy, którzy w tych nieludzkich warunkach potrafili dochować wierności swoim wartościom. W obozie w Auschwitz w bunkrze głodowym umiera św. Maksymilian Kolbe, franciszkanin, który dobrowolnie zgłosił się na śmierć w zamian za ocalenie życia innego więźnia.

 

     Nigdy wcześniej świat nie widział takiego okrucieństwa, jakie wydarzyło się w czasie trwania II wojny światowej. Wielu pytało i pyta nadal – gdzie był wtedy Bóg? Czy umarł? Czemu nic nie zrobił? Jednak to nie Bóg umarł, ale to ludzie sami wyrzucili Go ze swojego życia. Ta wojna ujawniła, gdzie może zaprowadzić człowieka fałszywe rozumienie wolności i że człowiek, który zabija w swoim sercu Boga nie będzie miał też oporów przed zabiciem drugiego człowieka.

     Chryste przepraszamy Cię dziś za każdą sytuację, w której poprzez grzech odwróciliśmy się od Ciebie. Wybacz nam to, że tak często odrzucamy Twoją miłość, bo wydaje nam się, że nasze życie będzie łatwiejsze, gdy nie będziemy przestrzegać przykazań, które nam dałeś. Daj nam zrozumieć, że bez Ciebie jesteśmy zdolni jedynie do przekraczania kolejnych granic zła.

 

XIII. Jezus z krzyża zdjęty

    Po zakończeniu II wojny światowej przez ponad 40 lat władzę w Polsce sprawuje partia komunistyczna całkowicie podporządkowana Związkowi Sowieckiemu. Komuniści kontrolują administrację, gospodarkę, media, edukację i wszystkie inne dziedziny życia społecznego. Całkowicie próbują wyeliminować religię czego skrajnym przykładem jest uwięzienie prymasa Stefana Wyszyńskiego. Polacy w licznych strajkach i manifestacjach występują przeciwko terrorowi i propagandzie, co niestety niejednokrotnie kończy się ofiarą z życia protestujących. Nadzieję na polepszenie sytuacji wiąże się z powstaniem Związku Zawodowego „Solidarność”.

    Kapelanem „Solidarności” zostaje ks. Jerzy Popiełuszko. Kapłan organizuje Msze za Ojczyznę, na których niezmiennie wzywa, aby „zło dobrem zwyciężać”. Sam staje się jedną z ofiar ówczesnego systemu. Zostaje uprowadzony i brutalnie zamordowany. W 2010 roku zostaje ogłoszony błogosławionym.

 

     Trudna jest sytuacja tych, którzy ściągają z krzyża martwe ciało Jezusa. Naturalną reakcją może być nienawiść do oprawców Chrystusa, ale przecież On sam nawoływał do miłości nieprzyjaciół. Nauka, którą głosił bł. ks. Jerzy także nie była łatwa. Polacy zmęczeni działaniami wojennymi wpadają w szpony kolejnego totalitaryzmu. Trudno praktykować miłość, gdy doświadcza się okrutnych represji, albo trzeba ukrywać się przed ciągłym zagrożeniem.

    Chryste prosimy Cię, abyś nauczył nas przebaczać naszym winowajcom. Pozwól nam zrozumieć słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego, że „przebaczanie jest przywróceniem sobie wolności i kluczem w naszym ręku od własnej celi więziennej”. Dziękujemy Ci za licznych świadków naszej wiary – za kapłanów i za osoby świeckie, które w trudnych momentach naszej historii pokazywały nam, że przebaczenie nie tylko jest konieczne, ale jest też możliwe.

 

XIV. Jezus do grobu złożony

    Rok 1989 i wybory będące początkiem polskiej demokracji. Rozpoczyna się okres reform gospodarczych i politycznych. Symbolem powrotu Polski do świata zachodniego staje się członkowstwo w NATO i Unii Europejskiej. Niestety wraz z polepszaniem się dobrobytu Polaków następuje proces porzucania w naszym narodzie wartości chrześcijańskich.

    Wielki święty naszych czasów – Papież Polak Jan Paweł II w czasie pielgrzymki w 1991 roku, świadom istniejących przede wszystkim moralnych zagrożeń na tej nowej niejako drodze ku wolności wykrzykuje wręcz słowa – „To jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Nie można dalej lekkomyślnie niszczyć!”

 

    Jezus został zabity i pogrzebany, ale Ci którzy zachowali wiarę ujrzeli Go zmartwychwstałego, a potem głosząc tę prawdę zmienili oblicze świata. Można się zachłysnąć wolnością i na niej poprzestać, ale już św. Paweł pisał, że wszystko nam wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wolność jest nam dana, ale i zadana, i to każdy z nas jest odpowiedzialny za kształt naszej polskiej wolności.

    Chryste prosimy Cię, byśmy korzystając z daru wolności nie oddali się w niewolę fałszywie rozumianego postępu, tolerancji będącej przyzwoleniem na grzech czy cywilizacji śmierci rzekomo broniącej kobiety przed zagrożeniem ze strony jej poczętego dziecka. Niech troska o naszą Ojczyznę przejawia się troską każdego z nas o czystość naszej duszy i naszego sumienia.

 

ZAKOŃCZENIE

     Przeżywając setną rocznicę odzyskania naszej niepodległości wracamy pamięcią do ponadtysiącletnich dziejów Polski, zapoczątkowanych chrztem w 966 r. Jesteśmy dumni z dokonań naszych przodków, z ich troski o naszą Ojczyznę i z ich męstwa wyrażonego mnóstwem przelanej krwi w walce o niepodległość i demokrację. Staramy się wyciągać naukę z porażek, których historia tak wiele nam doświadczyła.

     Przeszłość jest źródłem naszej tożsamości, a jednocześnie zobowiązaniem. To od każdego z nas zależy, jaka będzie Polska dziś, jutro i w kolejnych latach. To każdy z nas powinien pragnąć dołączyć do grona polskich świętych, niekoniecznie oficjalnie kanonizowanych, ale tych, których imiona będą zapisane w niebie.

     Niech nieustannie powraca do nas echo słów świętego papieża, wypowiedzianych w Krakowie tuż przed końcem pierwszej pielgrzymki do ojczyzny. Jan Paweł II powiedział wówczas: „zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię »Polska«, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością – taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym – abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili, abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy”.

     Chryste pomóż nam te słowa wypełnić w naszym życiu, jak również przekazać je kolejnym pokoleniom. Daj nam pozostać na zawsze wiernym trzem ideałom, którymi są – Bóg, Honor i Ojczyzna.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież