A- A A+

Wielki Czwartek - kapłaństwo, Eucharystia i ... zdrada

Wielkoczwartkową Liturgią rozpoczęliśmy obchody Triduum Paschalnego. W czasie Mszy świętej wspominaliśmy dzień ustanowienia przez Chrystusa sakramentów Kapłaństwa oraz Eucharystii. Jednak radość tego dnia zostaje przysłonięta przez zdradę, jakiej wobec swojego Pana dopuścili się tego wieczoru uczniowie.

Jesteśmy już tak osłuchani z opisem wieczerzy eucharystycznej, że możemy jednocześnie pozostać głusi na wydarzenia, które się tam dokonały. Chrystus zachęca Apostołów do praktykowania miłości, a jednocześnie w niezwykle sugestywnym obrazie umycia nóg pokazuje swym uczniom czym jest prawdziwa miłość. Mówi, że są oni Jego przyjaciółmi i prosi ich o dochowanie wierności przykazaniom, które im zostawił. Jaka jest odpowiedź Apostołów na to płynące z serca wyznanie? Już kilka godzin później w obliczu wcale nie tak trudnego zadania, jakim była prośba o czuwanie pokazują, że słowa Jezusa trafiły w próżnię.

Może łatwiej to zrozumieć stawiając siebie w takiej sytuacji. Wyobraź sobie, że wyznajesz komuś, że jest dla ciebie bardzo ważny. Twoje słowa są poparte wieloma momentami, kiedy np. śpieszyłeś z pomocą w każdej sytuacji, gdy była ona potrzebna. A w obliczu twojej prośby o pomoc słyszysz, że ktoś nie ma teraz dla ciebie czasu. Jak byś się czuł/czuła? Pierwszą myślą byłoby może zastanowienie się czy warto się o taką znajomość dalej troszczyć. W tym kontekście niezwykłym jest, że Chrystus mimo zdrady tych, którzy byli mu najbliżsi nie rezygnuje ze zbawienia człowieka choć jest to okupione Jego cierpieniem.

Warto pójść za tą myślą i zastanowić się w jakich sytuacjach ja zdradzam Jezusa. Jako, że dziś wspominamy ustanowienie Eucharystii to pomyślmy czym ona jest dla nas. Może jest tak, że wracając w niedzielę z kościoła krytykujemy zbyt długie kazanie albo długość całej Liturgii. To także jest zdrada Chrystusa, bo On daje nam całego Siebie, a my chcemy Mu dać jedynie precyzyjnie odmierzony fragment „naszego” czasu. A może zamiast tego podziękujmy Bogu, że - jeśli tylko zechcemy - możemy każdego dnia spotkać się z Jezusem na Eucharystii, a tak wiele jest miejsc gdzie ludzie cierpią głód chleba eucharystycznego, a obecność kapłana jest dla nich prawdziwym świętem.

foto: Piotr Zimnal

 

 

 

 Drukuj  Email

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież